poniedziałek, 25 marca 2013
garść inspiracji
Udaję że za oknem w ogóle nie ma tej tony śniegu i minus 10 stopni na termometrze i wyobrażam sobie nowe,wiosenne zestawienia dla Oliwierka. Jestem absolutnie zakochana w ciuchach zary,przekonałam się,że są dobrej jakości i mają bardzo fajny design . Wertując setki stron internetowych w poszukiwaniu nowości w garderobie Młodego najczęściej kończy się na kilku sprawdzonych markach. Poza zarą mogę śmiało polecić gap,next,hm,kappahl i reserved.
sobota, 23 marca 2013
chcemy wiosnę !
Z dnia na dzień nie mogę uwierzyć,że wiosna nas nie lubi ;) Chcemy schować ciężkie,zimowe ubrania i włożyć lżejsze wiosenne . Czy to w ogóle nastąpi ? Patrząc na prognozę pogody zapowiada się na bardziej mroźną wielkanoc niż boże narodzenie.
Mimo wszystko tkwię w nadziei i przeglądam oferty sklepów na sezon wiosenny ,oczywiście jestem absolutnie zakochana w zarze. Nowa kolekcja dla bobasów jest wyjątkowo zachwycająca i już czuję jak mój portfel chudnie w oczach ;)))
Obiecuję że kolejny post będzie o naszych must have na wiosnę/lato .
Tymczasem zmykamy na mroźny ,wiosenny spacerek ulepić bałwana. ;)
Mimo wszystko tkwię w nadziei i przeglądam oferty sklepów na sezon wiosenny ,oczywiście jestem absolutnie zakochana w zarze. Nowa kolekcja dla bobasów jest wyjątkowo zachwycająca i już czuję jak mój portfel chudnie w oczach ;)))
Obiecuję że kolejny post będzie o naszych must have na wiosnę/lato .
Tymczasem zmykamy na mroźny ,wiosenny spacerek ulepić bałwana. ;)
czwartek, 21 marca 2013
jest nadzieja !
Ostatnie tygodnie były udręką, oczy podkrążone, humor podeptany, nastawienie do życia jak do wizyty u dentysty. Ząbkowanie sprawia,że życie dziecka i rodzica przeradza się w niemały horror. Kiedy z tygodnia na tydzień jest tylko gorzej traci się nadzieje na lepsze jutro. Jednak z oznakami nadejścia długo wyczekiwanej wiosny nadchodzi nadzieja na nadejścia przespanych nocy, uśmiechniętego małego pyszczka i lepszego humory matki. Wczorajsza noc była niemalże idealna. Młody zasnął nim przygotowałam kolację i calutką przespaliśmy bez ani jednego jęknięcia,nie do wiary ;) Rano wstaliśmy tak naładowani energią,że obyło się bez pierwszej drzemki i porannej kawy, kolejne nie do wiary !
Oliwier dzisiaj wykombinował nową zabawę .Raczkuje do mnie (w zawrotnym tempie) ,włazi mi na głowę(dosłownie!) i drapie po twarzy, klepie,a raczej okłada pięściami,po czym przystawia swoją okrągłą buźkę do mojej twarzy i pierdzi ustami w moją twarz (przy czym ślina leje się aż po podłodze), na koniec wybucha uroczym , donośnym śmiechem. i jak tu Go nie kochać ?
a ponizej Zdjęcia mojego słodkiego lodożercy ;)
Oliwier dzisiaj wykombinował nową zabawę .Raczkuje do mnie (w zawrotnym tempie) ,włazi mi na głowę(dosłownie!) i drapie po twarzy, klepie,a raczej okłada pięściami,po czym przystawia swoją okrągłą buźkę do mojej twarzy i pierdzi ustami w moją twarz (przy czym ślina leje się aż po podłodze), na koniec wybucha uroczym , donośnym śmiechem. i jak tu Go nie kochać ?
a ponizej Zdjęcia mojego słodkiego lodożercy ;)
środa, 20 marca 2013
my new shoes !
W końcu nowy post !
Niestety ostatnie dni były bardzo ciężkie ....ząbkowanie daje w kość .Dlatego nie męczę Oliwierka zdjęciami.
W chwilach kiedy młody jest niedysponowany będę dodawała nowości z szafy Oliego. Tym razem pokazuję buty converse. To pierwsze 'doroślejsze' buty ,czyli z twardą podeszwą ;) Młody wkracza w etap stawiania kroczków (jeszcze nie samodzielnie) dlatego postanowiliśmy przyzwyczajać Go do normalnych butów. Jeszcze nie było testu chodzenia,więc nie wiem jak będzie sobie w nich radził,mniej czy bardziej koślawo,ale w końcu załapie! Na pewno zdamy relacje po pierwszych próbach !
Coś czuję że samo wkładanie butów będzie zajmowało mi sporo czasu uzwględniając niechęć Oliego do butów,nagminne ciągnięcie za sznurówki i wysokość butka,co utrudnia wkładanie maleńkiej stópki przy braku współpracy młodego ,ale poradzimy sobie !
Niestety ostatnie dni były bardzo ciężkie ....ząbkowanie daje w kość .Dlatego nie męczę Oliwierka zdjęciami.
W chwilach kiedy młody jest niedysponowany będę dodawała nowości z szafy Oliego. Tym razem pokazuję buty converse. To pierwsze 'doroślejsze' buty ,czyli z twardą podeszwą ;) Młody wkracza w etap stawiania kroczków (jeszcze nie samodzielnie) dlatego postanowiliśmy przyzwyczajać Go do normalnych butów. Jeszcze nie było testu chodzenia,więc nie wiem jak będzie sobie w nich radził,mniej czy bardziej koślawo,ale w końcu załapie! Na pewno zdamy relacje po pierwszych próbach !
Coś czuję że samo wkładanie butów będzie zajmowało mi sporo czasu uzwględniając niechęć Oliego do butów,nagminne ciągnięcie za sznurówki i wysokość butka,co utrudnia wkładanie maleńkiej stópki przy braku współpracy młodego ,ale poradzimy sobie !
środa, 13 marca 2013
pierwsze słowa
Ojj gapa ze mnie ! Co prawda wpis miałam napisany już trzy dni temu,ale zagubiłam zdjęcia młodego. To nie lada wyczyn zapamiętać gdzie dokładnie które zapisuję pośród kilku tysięcy. Wczoraj w nocy olśniło mnie,że utworzyłam specjalny katalog zdjęć na bloga. Taka ze mnie gapa. Tak więc dodaję spóźniony wpis . Nowością od trzech dni są kolejne ząbki Oliwierka . Nasza klawiaturka już coraz pełniejsza. Hura ;))
Wiem,że to jeszcze nie czas,że to co teraz wypowiada niekoniecznie oznacza,że rozumie. Tylko że to takie słodkie kiedy maleństwo mówi mama,baba,dada,tata .....
Jak tu się nie wzruszać kiedy z prawie bezzębnego,maleńkiego,słodkiego buziaka wypływają tak magiczne(dla każdego rodzica ) słowa.
W wykonaniu Oliwierka pierwsze słowo to typowe baba , kolejne były mama,dada,papa,gaga DO WCZORAJ . .. Od ładnych kilku tygodni tata z niecierpliwością oczekiwał usłyszenia 'tata' , nagminnie powtarzał Oliemu,że najważniejsze słowo to tata (haha) w końcu,żeby tatko dał Mu spokój odpowiedział tacie 'hej robert' w Jego wykonaniu brzmiało to raczej 'ej obelt' ! Powtórzył to dwukrotnie .Oj byliśmy w szoku ! Tatę wręcz zatkało ;)
z niecierpliwością czekamy na więcej.
sobota, 9 marca 2013
ugly weather
Pogoda jest na tyle okropna,że nie mam ochoty wnosić i znosić wózka trzy schodki z domku. Tak wiem leń ze mnie i wcale się z tym nie kryję...Hmm ale co na to poradzić ? Może pogoda będzie łaskwsza i się poprawię ?
Wczoraj mimo że za oknem mgła,deszcz i minusowa temperatura wybrałam się z Oliwierkiem na krótki spacer.Byłam do tego zmuszona. Myśli o świeżutkim, chrupiącym pieczywie wzięły górę i tak wyszliśmy na dwudziestominutową gimnastykę. Po pstryknięciu dosłownie kilku zdjęć zaczęło tak padać,że wzięłam nogi za pas i pędziłam do domu ile tchu w płucach.
Niestety urwisowi czapka (jak zwykle) nie przypadła do gustu i jak zaprogramowany nagminnie ją ściągał ,w końcu odpuściłam. Przecież miał kombinezon,dużą budę a do domu było kilka kroków. Po powrocie oboje mieliśmy czerwone nosy i nieco zmarnięte dłonie,ale humorek nam dopisywał i Oliwierek ominął jedną drzemkę . Całe szczęście miał super humor i wariował.
Zdjęcia średniej jakości. Było ich dosłownie kilka i nie miałam za bardzo w czym wybierać.
czwartek, 7 marca 2013
broimy
Tak , tak pełną parą ruszył etap psocenia ,wchodzenia tam gdzie nie trzeba i podnoszenia się w esktremalnie niebezpiecznych miejscach. Myślałam że z miesiąca na miesiąc będzie lżej a tu coraz więcej pilnowania smerfa. Co przysiądę z (trzecią,czwartą...albo i piątą) kawą na sofie,żeby złapać chwilę wytchnienia, w jedną setną sekundy przemieszczam się w drugi kąt salonu gdzie młody chwyta szklaną szybę i podnosi się ... W takich chwilach robi mi się momentalnie gorąco.
Kocham być mamą,kocham kiedy urwis patrzy w moje oczy i nagle wybucha słodkim śmiechem,bądź wyrywa wręcz garściami moje włosy . Uwielbiam też jak psoci i patrzy się na nas dumny jak paw,że znów podkardł myszkę (od komputera) , pilota, wylał miseczkę deserku czy w ciągu kilku sekund zdążył się prawie cały rozebrać .
Ostatnie dni były zadziwiające ! Oliwier opanował sztukę samodzielnego wstawania ,siadania i raczkowania. Duma mnie rozpiera !
Teraz to dopiero wyzwanie zrobić smerfowi wyraźne zdjęcie .
Ogromnym plusem zwiększonej aktywności Oliego jest wydłużony czas drzemek. Dzieki temu mogę wypić ciepłą kawę. Przyznam szczerze,że przez 7 miesięcy zdażyłam zapomnieć jak smakuje gorąca kawa.
Kocham być mamą,kocham kiedy urwis patrzy w moje oczy i nagle wybucha słodkim śmiechem,bądź wyrywa wręcz garściami moje włosy . Uwielbiam też jak psoci i patrzy się na nas dumny jak paw,że znów podkardł myszkę (od komputera) , pilota, wylał miseczkę deserku czy w ciągu kilku sekund zdążył się prawie cały rozebrać .
Ostatnie dni były zadziwiające ! Oliwier opanował sztukę samodzielnego wstawania ,siadania i raczkowania. Duma mnie rozpiera !
Teraz to dopiero wyzwanie zrobić smerfowi wyraźne zdjęcie .
Ogromnym plusem zwiększonej aktywności Oliego jest wydłużony czas drzemek. Dzieki temu mogę wypić ciepłą kawę. Przyznam szczerze,że przez 7 miesięcy zdażyłam zapomnieć jak smakuje gorąca kawa.
Subskrybuj:
Posty (Atom)